Zasłużony Dext

Dext, to pierwszy smartfon Motoroli, który posada na pokładzie OS Android. Chociaż ma już swojego młodszego i szybszego brata – Milestone – to stanowi ciekawą alternatywę dla obecnych na rynku telefonów z Androidem marki HTC i Samsung. Zwłaszcza, gdy musimy sięgnąć po low-endowy telefon.

Dext jest niezłą cegłą (163 g). Wszystko za sprawą wysuwanej klawiatury QWERTY. Trzeba dodać, że klawiatury, która z resztą telefonu nie jest idealnie spasowana. Mimo wszystko całość działa przyzwoicie, chociaż wygląda nieco przestarzale, ale za to jest wygodna. Przyciski są wypukłe i dobrze czuć je pod palcami, mają odpowiedni skok – trudno się pomylić i wybrać niewłaściwy klawisz. Na pewno problemy nie ominą użytkowników z dużymi palcami, jednak trochę treningu na pewno okaże się pomocne. Dzięki zmniejszonym guzikom możemy cieszyć się z d-pada, który znacznie ułatwia korzystanie ze sprzętu. Manipulator jest świetną alternatywą dla rysika w ekranach pojemnościowych. Sprawdza się zarówno w manewrowaniu po systemie oraz podczas przeglądania stron WWW z wieloma odnośnikami. Pod ekranem widzimy panel z przyciskami „Menu”, „Home”, „Back”. Powyżej ekranu jest dioda informująca o zdarzeniach. Wystarczy rzucić okiem na telefon leżący w oddali i już wiemy, że dostaliśmy e-maila lub ktoś do nas dzwonił.

Ekran.

Jak już wspominałem, ekran jest pojemnościowy. Jego rozdzielczość to 320 x 480 pikseli i przekątna 3,1 cala. Nie jest to rozmiar imponujący, szczególnie uprzykrza się podczas korzystania z Internetu i czytania długich tekstów. Mimo tego jest on jasny i klarowny. Włącza się i wyłącza automatycznie podczas rozpoczynania i zakańczania rozmów.

Jako zwykły telefon.

Problemem jest to, że telefon nie posiada fizycznych klawiszy „słuchawek”. Odbierać i kończyć połączenie możemy tylko poprzez obsługę ekranową. Trochę to uciążliwe i sprawia niemałe kłopoty. Uspokajający jest ładny design telefonu w kolorystyce czarno-czerwonej. Z zalet samej funkcjonalności telefonu można jeszcze wymienić technologię wyciszania szumów w czasie rozmowy i szybkie wybieranie kontaktów, także w sposób głosowy.

System.

W Motoroli Dext zainstalowano Androida w wersji 1.5. Nie jest to żadna nowość i dlatego powielają się błędy z innych telefonów posiadających to oprogramowanie. Dość wspomnieć tutaj tylko o uciążliwym korzystaniu z Google, czy kiepską obsługę Bluetooth i załączników e-mailowych. Obiecano już aktualizację do wersji 2.1 i trzymamy za słowo. Jeśli nie chce nam się czekać na ruch koncernu, to możemy zrobić to sami odwiedzając Android Market.

Interfejs.

Dla osób uzależnionych od portali społecznościowych nie mogło zabraknąć widżetów integrującego portale społecznościowe i ułatwiającego poruszanie się po nich. Poprzez „Happennings”, czy „Status” możemy zarówno przeglądać, jak i dodawać komentarze do Facebooka i innych tego typu serwisów. Oprócz tego jest jeszcze „Messages”, który działa na podobnej zasadzie co w/w z tą różnicą, że dotyczy on wiadomości tekstowych. Ogólnie interfejs o nazwie „MotoBlur” koncentruje się głównie na komunikacji z portalami społecznościowymi, ale ładnego wyglądu nie można mu odmówić – coś dla estetów.