Zafunduj sobie tatuaż

Tattoo, bo taki przydomek nosi nowy telefon HTC, to propozycja dla tych, którzy nie znają jeszcze systemu Android. O możliwościach tego systemu operacyjnego można przekonać się korzystając z propozycji producenta, jaką jest Tattoo.

Nowy produkt zbiera pochwały za jakość wykonania. Nie ma co się dziwić – wszystkie elementy są idealnie spasowane i dzięki temu nic nie trzeszczy. Niewielka waga (113 g) w połączeniu ze sporej wielkości ekranem daje duży komfort pracy. Projektanci urządzenia umieścili sześć przycisków funkcyjnych oraz klawisz nawigacyjny poniżej wyświetlacza. W górnej krawędzi znajduje się uchwyt na smycz oraz gniazdo Jack 3,5 mm. Na dole jest złącze komunikacyjne, a także gniazdo ładowarki. Z kolei po lewej stronie obudowy znajdują się klawisze służące do regulacji poziomu głośności. Wszystkich fanów kolorystyki i wzornictwa w telefonach ucieszy możliwość zakupienia zmiennej obudowy w cenie 52 zł na stronie producenta. Eksplozję radości powoduje możliwość własnoręcznego zaprojektowania jej i wyprodukowania za cenę 60 zł. To miła niespodzianka.

Standardowo już HTC umieściło i w tym modelu interfejs Sense, będący rozszerzeniem dla czystego Androida o chociażby możliwość zmiany pulpitów. Na pochwałę zasługuje przeglądarka internetowa producenta. Co prawda pojawiają się problemy przy zmianie orientacji ekranu i irytuje fakt możliwości otwarcia maksymalnie do czterech kart, ale i tak jest ona naprawdę dobra. Dodatkowo obsługa 3G i WiFi sprawia, że możemy w wielu sytuacjach skorzystać z zasobów sieci. Jako, że oprogramowanie jest produktem firmy Google, to szczególnie wygodny jest dostęp do serwisów tej firmy, jak GMail. Nie ma też problemów z korzystaniem z innych portali, np. Twittera, Facebooka itp.

Niestety niewiele dobrego można powiedzieć o aparacie w HTC Tattoo. Posiada on matrycę o rozdzielczości 3,15 Mpix, co na dzisiejsze czasy nie jest powodem do dumy. Przy okazji jego używania skorzystać możemy z możliwości kręcenia filmów w rozdzielczość tylko 352 x 288 pikseli. Szału nie robi też odtwarzacz mp3, który raczej nie został zaprojektowany z myślą o melomanach.

Telefonowi tej klasy nie powinno brakować odbiornika GPS. Moduł nawigacyjny w połączeniu z mapami Google sprawia, że nie ma mowy o tym, byśmy się gdzieś zgubili. Łapanie fiksa trwa przeciętnie jedną minutę, a synchronizacja z mobilną wersją Google Maps jest naprawdę wzorowa. Zaraz po pierwszym włączeniu możemy się odnaleźć w dowolnym miejscu na ziemi. Ciekawostką jest aplikacja o nazwie Footprints. Po zrobieniu zdjęcia, ściągnie ona lokalizację danego miejsca i zapisze ją w albumie – niekiedy warto zachować informacje o położeniu ciekawych obiektów.

HTC Tattoo mógłby mieć lepszy czas pracy. Średnio intensywne użytkowanie telefonu sprawia, że bateria nie wytrzymuje już trzeciego dnia. Jeśli użyjemy bardziej chłonnych funkcji telefonu, to telefon będzie się domagał podpięcia pod ładowarkę dnia następnego.

Za cenę oscylującą w granicach 1000 złotych na wolnym rynku warto zakupić ten telefon i cieszyć się jego funkcjonalnością. Może nie będzie to związek na całe życie, jak ze zwykłym tatuażem, ale przynajmniej będziemy go miło wspominali.